„Edek wraca z przedszkola” Thomas Brunstrøm, ilustracje Thorbjørn Christoffersen
Przyznajcie mi się w komentarzu, co dokładnie teraz robicie? Wiem, że czytacie wpis, ale gdzie? Siedząc wygodnie w fotelu, czy może jednak idziecie ulicą z telefonem w ręku, pedałujecie na rowerze lub zerkacie na bloga, jadąc autem? Wcale bym się nie zdziwiła, bo i mnie się to zdarza. I tak, wiem, że to niebezpieczne. I niezbyt mądre. Ale na pewno nie aż tak bardzo, jak samodzielny powrót dziecka z przedszkola, prawda?!
Dlaczego pytam? Bo Edek, największy urwis współczesnej literatury dziecięcej i młodszy brat Oli ze słynnej serii o tacie Oli, POWRACA! Nie tylko książkowo, ale i z przedszkola! Sam, samodzielnie, bo straszne tam nudy, a nikt mu nie mówił, że tak robić nie wolno. Wręcz przeciwnie – Edek wiele razy słyszał, że jest już przecież dużym chłopcem! A duzi chłopcy potrafią zrobić podkop pod ogrodzeniem, gdy nauczycielka zajęta jest piciem kawy. I pamiętają, że nie wolno przechodzić samemu przez ulicę, dlatego wybierają inną drogę – na kablu pod estakadą. A gdy podwózka autobusem nie wypala, potrafią złapać rower! Taki z przyczepką z innymi dziećmi, których mama szybko pedałuje, sprawdzając coś mega ważnego na telefonie. Potrafią nawet wejść do domu bez kluczy, przez okno i drugie piętro nie jest dla nich żadną przeszkodą – przecież są rynny! No i w końcu – duzi chłopcy godzą się na prośbę taty, by już więcej samemu NIE WRACAĆ z przedszkola (skoro tak bardzo mu na tym zależy).
Całe szczęście, że wracanie z przedszkola to coś zupełnie innego niż samodzielne pójście DO przedszkola. O tym tata nic nie mówił. A skoro nie było ustaleń, to chyba jutro czekać będzie na Edka kolejna przygoda!
Czwarta część serii o Edku nie tylko bawi dzieci do łez i otwiera furtkę do rozmów o zasadach bezpieczeństwa, ale także puszcza oko do dorosłego. Telefony w dłoniach, słuchawki na uszach, bose dziecko na ulicy, na które nikt nie zwraca uwagi – te scenki dają do myślenia! Polecam Wam gorąco najnowszego Edka! Jest super!




* Za zaproszenie do współpracy reklamowej i patronackiej dziękuję Wydawnictwu Dwukropek.
