Frania ma już sześć lat!


„Co zrobi Frania? Nowe wyzwania” Barbara Supeł, ilustracje Agata Dobkowska 

Tak, Frania bardzo się cieszy z szóstych urodzin i już nie może doczekać zabawy wymarzonym prezentem od rodziców w postaci laboratorium glutogniotków. Jest tylko jeden problem – ciociobabcia, która przyniosła jej grę edukacyjną i oczekuje, że Frania pokaże, jak jej idzie nauka literek. A przecież ona wcale nie ma ochoty uczyć się w swoje urodziny. Poza tym głośne czytanie ją stresuje, zwłaszcza przy osobach, których nie widuje zbyt często. 

Frania nie ma też ochoty na robienie szlaczków w zerówce, a tego właśnie chce od niej pani. Oczekuje, że dziewczynka będzie rysować równiutko po śladzie i bez odrywania ręki. A to przecież tak strasznie nudne! 

I jeszcze występ z okazji pierwszego dnia wiosny! Nie dość, że Frania ma wyrecytować wierszyk o jakichś Dorotkach, a przecież nie tak ma na imię. To jeszcze musi założyć białe, okropnie gryzące rajstopy, bo obowiązuje strój galowy! 

No tak, fajnie jest mieć sześć lat, ale jednak trochę się w życiu zmienia… Przede wszystkim pojawia się coraz więcej oczekiwań dorosłych i nowych wyzwań! Nie do końca komfortowych, nie zawsze przyjemnych i prostych. 

Na szczęście Frania ma obok wspierających rodziców i panią nauczycielkę. Dzięki nim zaczyna rozumieć, że to, co teraz jest wyzwaniem, w przyszłości będzie już jej przychodziło łatwiej. Że warto podejmować próby, bo dzięki temu rozwijamy się. I że zdarzają się wyjątkowe sytuacje, które wymagają od nas więcej wysiłku. 

Jubileuszowa, dziesiąta część serii o Frani, trzyma rewelacyjny poziom poprzednich tomów. Na bazie bliskich dzieciom opowieści, tłumaczy emocje i wyzwania, z jakimi mogą spotkać się w życiu. Wciąga je do zabawy, dając im cztery różne opcje historii do wyboru, a na końcu podsumowuje wszystko w „Poradach Frani”.

Gorąco ją Wam polecam! To wspaniała seria!Tak, Frania bardzo się cieszy z szóstych urodzin i już nie może doczekać zabawy wymarzonym prezentem od rodziców w postaci laboratorium glutogniotków. Jest tylko jeden problem – ciociobabcia, która przyniosła jej grę edukacyjną i oczekuje, że Frania pokaże, jak jej idzie nauka literek. A przecież ona wcale nie ma ochoty uczyć się w swoje urodziny. Poza tym głośne czytanie ją stresuje, zwłaszcza przy osobach, których nie widuje zbyt często. 

Frania nie ma też ochoty na robienie szlaczków w zerówce, a tego właśnie chce od niej pani. Oczekuje, że dziewczynka będzie rysować równiutko po śladzie i bez odrywania ręki. A to przecież tak strasznie nudne! 

I jeszcze występ z okazji pierwszego dnia wiosny! Nie dość, że Frania ma wyrecytować wierszyk o jakichś Dorotkach, a przecież nie tak ma na imię. To jeszcze musi założyć białe, okropnie gryzące rajstopy, bo obowiązuje strój galowy! 

No tak, fajnie jest mieć sześć lat, ale jednak trochę się w życiu zmienia… Przede wszystkim pojawia się coraz więcej oczekiwań dorosłych i nowych wyzwań! Nie do końca komfortowych, nie zawsze przyjemnych i prostych. 

Na szczęście Frania ma obok wspierających rodziców i panią nauczycielkę. Dzięki nim zaczyna rozumieć, że to, co teraz jest wyzwaniem, w przyszłości będzie już jej przychodziło łatwiej. Że warto podejmować próby, bo dzięki temu rozwijamy się. I że zdarzają się wyjątkowe sytuacje, które wymagają od nas więcej wysiłku. 

Jubileuszowa, dziesiąta część serii o Frani, trzyma rewelacyjny poziom poprzednich tomów. Na bazie bliskich dzieciom opowieści, tłumaczy emocje i wyzwania, z jakimi mogą spotkać się w życiu. Wciąga je do zabawy, dając im cztery różne opcje historii do wyboru, a na końcu podsumowuje wszystko w „Poradach Frani”.

Gorąco ją Wam polecam! To wspaniała seria!

  • Za zaproszenie do współpracy reklamowej dziękuję Wydawnictwu Świetlik.