„Martynka i przygoda z psem” Gilbert Delahaye, tekst polski Liliana Fabisińska, ilustracje Marcel Marlier
Martynka to urocza dziewczynka, która liczy sobie już 70 lat (pierwsza książka z jej przygodami ukazała się w 1954 roku). Wiem, że wiele z Was kojarzy ją z własnego dzieciństwa. Teraz, dzięki Wydawnictwu Papilon możemy cieszyć się nią na nowo! I to w najpiękniejszym wydaniu!
Uwspółcześniony, ciepły tekst, autorstwa Liliany Fabisińskiej, do tego charakterystyczne, retro ilustracje z mnóstwem detali i historia, która trafia do serc przedszkolaków, przy okazji zostawiając w nich wartościową wiedzę. Czyż to nie brzmi świetnie?
W tym tomie, nasza bohaterka i jej bracia, pojechali do cioci, mieszkającej w małej wiosce, położonej wysoko w górach. To właśnie tam, podczas zabawy z latawcem, dzieci złapała burza. Pioruny uderzały jeden za drugim, a wiatr prawie przewrócił je na trawę. Wystraszone, schowały się pod drzewem. Nie zostały tam jednak długo, bo podbiegł do nich pies i głośno szczekając, zmusił do zmiany miejsca. Pobiegły więc przed siebie, jak się okazało, w przeciwnym kierunku niż dom ich cioci. W końcu znalazły schronienie u ludzi, którzy okazali się właścicielami tego warczącego psa… Jak skończy się ich ponowne spotkanie? Czy Reks rzeczywiście jest taki groźny? A może wręcz przeciwnie, uratował dzieci przed dużym niebezpieczeństwem?
Ta prosta, ale pełna emocji opowieść uczy dzieci, że piorun uderza w najwyższy punkt i w czasie burzy nie wolno chować się pod drzewem… To też historia psiej odwagi i mądrości, która może być pomocna, gdy dzieci boją się czworonogów. Czytając ją, możecie także poruszyć temat oceniania po pozorach i oddalania się od domu bez wiedzy dorosłych.
Jak wszystkie części serii o Martynce, także ta może pochwalić się pięknymi, realistycznymi ilustracjami. I chociaż okładka jest różowa, nie dajcie się zwieść pozorom. Ta książka spodoba się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom.
Jeśli szukacie ciekawej, wartościowej opowieści z klimatycznymi ilustracjami, tą pozycją będzie idealna. Od 4 roku życia.
Kto pamięta serię o Martynce z własnego dzieciństwa?





- Za zaproszenie do współpracy reklamowej dziękuję Wydawnictwu Papilon.
