„Gniewko S. Piekielny to nie przegryw” Brian Gordon
Podobno ludzie potrzebują słodkich (lub pikantnych 😜) sekretów na początku książki, by chcieli czytać ją dalej, więc zdradzę Wam jeden sekrecik o naszym bohaterze! To „S”, które widzicie w tytule zaraz po Gniewku, to jego drugie imię, które brzmi… Sławoj!
Tak, tak, według Gniewka rodzice nie popisali się w wyborze i dostarczyli w ten sposób ludzkości kolejny powód do nabijania się z jego osoby. Bo musicie wiedzieć, że Gniewko nie ma w szkole łatwo. I to od dawna, a dokładnie od 6. roku życia, kiedy to na stołówce szkolnej opadły mu spodnie i wszyscy zobaczyli jego majtki w pluszowe misie! I chociaż lata mijały to dzieciaki, zwłaszcza paskudny Filip i jego banda, nie dawały mu o tym zapomnieć.
Ale teraz wszystko miało się zmienić, bo Gniewko właśnie ma rozpocząć naukę w liceum – miejscu, w którym tylko połowa uczniów będzie go znała. Chłopak opracowuje plan, dzięki któremu ma zostać najpopularniejszym uczniem w szkole! Czy mu się to uda? Na cóż, na pewno będzie bardzo się starał, a Wy będziecie mieć przy tym dużo okazji do śmiechu!
Ale muszę jeszcze wspomnieć o jednej, bardzo istotnej kwestii – otóż Gniewko ma rogi, ogon i piekielną (dosłownie) rodzinkę. Podobnie zresztą jak wszyscy z jego miasteczka Siarkowiec. To właśnie z tego miejsca pochodzi połowa uczniów liceum. A druga połowa mieszka w sąsiedniej Sielance i nosi nad głowami… aureole 😇. Czy już się domyślacie, jaki kocioł będzie w tej szkole?
Ta dowcipna, przekorna książka dotyka tematu relacji rówieśniczych, dokuczania (by nie rzec – nękania) przez innych uczniów, różnic między ludźmi i siły przyjaźni. Bo Gniewko, moi kochani, nieoczekiwanie zdobędzie w liceum przyjaciela. Gabriel – ciepły, optymistyczny, wierzący w Gniewka, chłopiec z aureolą nad głową, pokaże naszemu bohaterowi, że ostatecznie to nie jego wykreowana osobowość, a on SAM, dokładnie taki jaki jest, może zdobyć sympatię innych i spokój w szkole.
W książce znajdziecie liczne ilustracje, zabawę fontami i dużo „światła” między linijkami tekstu, dzięki czemu całość jest przyjazna dzieciom. Najlepiej sprawdzi się od ok. 9-10 roku życia.






- Za zaproszenie do współpracy reklamowej dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.
