„Wszystko przez mrówki” Zuzanna Fruba
Uwaga! Mam dla Was zadanie! Pozdrówcie w komentarzu po imieniu swojego sąsiada lub sąsiadkę 🤩! Wcale nie będzie łatwo, prawda?! Też coś o tym wiem.
Bo czasy, w których wszyscy sąsiedzi znali się jak łyse konie, pożyczali sobie cukier i podlewali kwiatki, gdzieś nam się zgubiły w zabieganej codzienności.
A przecież dom to nie tylko mieszkanie, to także ludzie wokół. A najlepsze sąsiedztwa to te, gdzie można liczyć na siebie nawzajem. Jak w książce, o której Wam dzisiaj opowiem!
I nie, nie myślcie, że tu od samego początku jest kolorowo. Bynajmniej. Naprzeciwko naszej bohaterki i jej mamy mieszka „pan Dziadek” – czepliwy, zrzędliwy starszy pan, piętro niżej „Ta-od-kota”, która nie cierpi dzieci i rzadko odpowiada na dzień dobry, a na parterze tajemniczy „Blady”, którego prawie nikt nie widuje i który zawsze wygląda jakby za chwilę miał zemdleć.
Jednak, gdy w starej kamienicy przeciąg zatrzaskuje drzwi, a w mieszkaniu zostają nie tylko klucze, ale i mała dziewczynka – mama musi prosić o pomoc właśnie ich. Tych bliskich, a jednak zupełnie obcych ludzi. Czy okażą życzliwość? Kim się okażą? Czym zaskoczą? I co z tym wszystkim mają wspólnego tytułowe mrówki???
Ta dowcipna, ciepła opowieść to nie tylko zaproszenie do tworzenia sąsiedzkiej wspólnoty, która może stać się oparciem w kryzysowych sytuacjach. To przede wszystkim lekcja, by nikogo nie oceniać po pozorach. By uśmiechnąć się, rozpocząć rozmowę, wysłuchać. Bo wtedy wszystko może okazać się inne niż myśleliśmy, a zrozumienie pewnych zachowań łatwiejsze.
Możecie na przykład z zaskoczeniem odkryć, że stary pawlacz sąsiada kryje trykot z czasów, gdy był akrobatą w cyrku. A kufer sąsiadki jest najprawdziwszym portalem międzyprzestrzennym… Że za niemiłym, czy ekscentrycznym zachowaniem stoi zwykła ludzka samotność, na którą pomóc może chociażby… zupa jarzynowa!
Jestem zachwycona tą książką! Jej klimatem, symboliką i balansowaniem na granicy uroczego absurdu. Polecam gorąco! Od 6 roku życia.






- Za zaproszenie do współpracy reklamowej dziękuję Wydawnictwu Polarny Lis.
